13 lipca 2013

Rozdział 32


Spał spokojnie przez całą noc. Tuż przed wstaniem przekręcił się na bok. Nie za bardzo się zdziwił tym, że coś poczuł pod dłonią a raczej jego mózg jeszcze się nie rozbudził na tyle by się nad tym zastanawiać. Powoli zaczął otwierać oczy i ku jego zdziwieniu ujrzał twarz May. Jak to zwykle było brązowooka była goła. Blondyn nawet nie chcąc myśleć gdzie znalazła się jego dłoń zabrał ją szybko
-M.maya, co ty znowu robisz goła w moim łóżku-zapytał patrząc na nią zszokowanym wzrokiem. Dziewczyna powoli zaczęła się wybudzać. Gdy zobaczyła gdzie się znajduje, pisnęła, owinęła się w kołdrę i uciekła z jego pokoju.
-O, co w tym wszystkim chodzi-pomyślał, cóż nie dostając odpowiedzi na swoje własne pytanie wzruszył ramionami i po rozebraniu się wszedł do łazienki gdzie wykonał poranne czynności a następnie założył luźne ubranie i po zjedzeniu wyszedł z domu razem z mayą. Naruto jak to on szedł sobie spokojnie z rękami w kieszeni w stronę budynku Kage. Czasem w lekkim zamyśleniu zerkał na idącą za nim dziewczynę, która była cała zarumieniona
-Jak sądzę chyba to jest „niewinne” zachowanie-pomyślał patrząc się po chwili przed siebie
-Tak a za pewne znasz osobę, która zachowuje się tak non stop prawda- zapytał kyuubi uśmiechając się w duszy blondyna. Mimowolnie na twarzy blondyna też zagościł uśmiech tylko z tych bardziej niegrzecznych. Potrząsnął mocno głową by pozbyć się zboczonych wizji, które kiedyś się zdarzyły nim został przeniesiony do tych czasów.
-Czyżby ktoś tęsknił za tamtymi czasami- Naruto usłyszał nieco drwiącą wypowiedź swojego demonicznego towarzysza.
-A ty przypadkiem nie myślisz sobie o tym, co robiłeś z żoną. Może nie wiesz, ale ja niestety widziałem te twoje wyobrażenia- oznajmił Naruto, przez co całkowicie powalił swego demonicznego lokatora
-Maya jak chcesz to idź się spotkaj z dziewczynami. Pójdźcie do gorących źródeł albo coś- powiedział odwracając w jej stronę głowę- Ja będę robił nudne misje a tobie przyda się takie odprężenie, bo może dzięki temu szybciej wyzdrowiejesz- oznajmił ukazując swoje ząbki w firmowym uśmieszku i nie czekając na jej odpowiedź zniknął dziewczynie z przed oczu.
            Misji najniższej rangi było bardzo dużo, przez co dość szybko mu mijał czas. Właśnie nasz chłopak wykonywał ostatnie z owych zleceń, jakie dostał od Tsunade. W misji było opisane, aby złapać kota. Czy coś może być trudnego w złapaniu kota? Takie koty, jakie my znamy to jedyne, co może się nie udać to to, że cię pogryzie lub zadrapie. No cóż tutaj drobne niedopisanie może zmienić całą misję. Ale o tym za chwilkę moi drodzy się dowiecie.
Gorące źródła jak zawsze były pełne ludzi. Były podzielone na sekcje dla kobiet, mężczyzn oraz tak zwane koedukacyjne lub jak nasz blondyn raczył je nazywać „miłości”. Związane jest to z tym, że mogą tam wchodzić i kobiety i mężczyźnie jednocześnie, więc łatwo się można domyślić, dla czego nazywa je „sekcją miłości”. Ale wracając do tematu. Maya skorzystała z rady Naruto i zaprosiła wszystkie dziewczyny do gorących źródeł. Siedziały tam dość długo i właśnie zamierzały wyjść, gdy ktoś z głośnym pluskiem wpadł do wody a trzeba powiedzieć, że tu nie ma dachów po to by można było patrzeć w niebo. Na szczęście lub nieszczęście osób w środku była dość spora para, która wszystko zasłaniała, że nic nie było widać
-Zabiję tego zasranego kota- dało się słyszeć warknięcie niebieskookiego
-Tak. Wiem, że ma być żywy, ale nie było powiedziane, że nie może czegoś stracić-warknął przykładając dwa palce do ucha gdzie miał krótkofalówkę, przez którą rozmawiał z Tsunade
-Mogła mi pani powiedzieć, że ten pieprzony kot to TYGRYS- ostatnie słowo krzyknął wprost do słuchawki, po czym wyciągnął słuchawkę, z której dało się słyszeć krzyk kobiety
-„Przecież tam do cholery pisało, że to specyficzny kot”- blondyn westchnął załamany
-Przez tego zasranego kota wyglądam jak bym wyszedł z jakiegoś burdelu- warknął do słuchawki- Dobra niech pani nic nie mówi i da mi spokój- warknął zgniatając w dłoni słuchawkę. Wypuścił odrobinę czakry kyuubiego, przez co pojawiły mu się lisie uszy oraz ogon. Wyskoczył z wody i wylądował na dachu po paru minutach niósł na ramieniu nieprzytomnego kota idąc spokojnie ulicami miasta. Ludzie dziwnie się na niego gapili z powodu lisich uszu i ogona oraz tego, że był cały podrapany, ale domyślić się można było od razu, że to sprawka „kotka”. Po paru minutach położył owego kota na biurku tsunade
-Proszę kotek znaleziony i przyprowadzony- powiedział a ten zaczął się powoli ruszać- Ile razy mam mówić leżeć- warknął i przywalił mu w kark, że zemdlał- Wracając mam zamiar dziś zrobić imprezę z przyjaciółmi i chcę by pani zapłaciła połowę- powiedział spokojnie- Albo wszyscy dowiedzą się jak się pani zabawia niewinnym chłopcem- mówiąc to pokazał ślady po pazurach, jakie zrobił mu kot
-Nie odważysz się- powiedziała kobieta patrząc na niego groźnie
- Moim marzeniem jest bycie Hokage a jako przyszły władca muszę korzystać z każdej nadarzającej się okazji- powiedział z tajemniczym uśmieszkiem-, mimo że to może później się na mnie źle odbić-wyszeptał te słowa blisko ucha Tsunade- niech się pani nie martwi nie będzie to drogie- dodał i z niewinnym uśmieszkiem wyszedł z gabinetu by po chwili usłyszeć dość głośny huk. Uśmiechnął się wrednie pod nosem domyślając się, że Hokage właśnie rozwaliła biurko no cóż tak się czasem zdarza. W końcu schował lisie uszy i ogon spokojnie kierując się do domu po drodze zrobił parę klonów by zaprosić chłopaków i umówił się z nimi przy barze o danej godzinie. Gdy był wieczór ubrany jak zawsze dość luźno ruszył do owego baru.
-No dobra chłopaki czas się napić- powiedział klaszcząc lekko w dłonie i spokojnie wchodząc z nimi do baru gdzie były oddzielne „pokoje” z zasuwanymi ścianami by nikt nie przeszkadzał, po co? tego on sam nie wiedział. A żeby było zabawniej dziewczyny też postanowiły po gorących źródłach spędzić czas w tym barze. No, ale mniejsza z tym to nie jest zbyt takie ważne. Tak, więc nasza paczka sobie spokojnie piła i rozmawiała na głupie tematy jak to bywa przy takich okazjach.
-Co powiedzie, aby wznieść toast za najpiękniejsze dziewczyny z naszego rocznika-zapytał unosząc szklankę z uśmiechem. Wszyscy ochoczo się na to zgodzili i wypili owy toast. Żartowali też sobie jak by wyglądały dzieci, z jaką dziewczyną od tak dla zabawy to robili. Posiedzieli tak dość długo, po czym rozstali się i każdy poszedł do domu. Blondyn jeszcze coś przekąsił, wykąpał się i poszedł spać.