Naruto przebudziły
promienie słońca wdzierające się przez niewielki otwór między zasłonami,
otworzył leniwie oczy i złapał się za głowę
-rany moja głowa- powiedział cicho by po chwili spaść z łóżka z
zaskoczenia.
- Kyubi, co ta dziewczyna robi w moim łóżku a raczej, co ja robię z nią w
łóżku- pomyślał blondyn powoli podnosząc się z podłogi i patrząc na leżącą
dziewczynę
-cóż jak pamiętasz a raczej nie pamiętasz to
wypiliście po koncercie i od razu poderwałeś jakąś dziewczynę i ona cię
przyprowadziła do swego domu- powiedział
lis a blondyn mało, co nie rozkasłał się z szoku -nie bój się nic poza tym, że się całowaliście
nic nie było -dodał kyubi a blondyn odetchnął z pewną ulgą, wstał i
w łazience umył twarz by po chwili roześmiać się w duchu widząc na szyi malinkę
na szyi
-kyubi czy my naprawdę mamy takie szczęście do zwariowanych kobiet -spytał
blondyn zakładając podkoszulkę i koszulę by po chwili przenieść się do swego
domu
- cóż patrząc na te lata, które jestem w twym
ciele można powiedzieć, że jesteś mym bratem- powiedział demon
śmiejąc się w duchu
-ta bardzo to zabawne- mruknął naruto pod nosem wchodząc do swojej
łazienki wcześniej się rozbierając. Szybko się umył pod prysznicem w lodowatej
wodzi by następnie się wytrzeć i ubrać w normalne ciuchy i spokojnie wyjść
wolno z domu i skierować się do Ichiraku Ramen
-. Ale kyu twoja żona jest wariatkę a twoja córka jest jeszcze bardziej
zbzikowana i chyba jest najbardziej ZBOCZONĄ osobą, jaką znam, znałem, będę
znał och wiesz, o co mi do cholery chodzi -pomyślał blondyn podkreślając jedno
słowo, idąc dalej w kierunku, ichiraku.
-Tak wiem, o co ci chodzi- usłyszał w
odpowiedzi śmiech lisa. -Widać po prostu będziesz miał ostro przesrane-
dodał kyubi by po chwili śmiać się w duszy blondyna w niebogłosy, naruto
jedynie westchnął przeciągle wchodząc do baru gdzie usiadł przy ladzie
-ohayo staruszku poproszę to, co zwykle -powiedział blondyn z
uśmiechem,
-ale wiesz, że ty też będziesz miał przesrane, bo twoja kochana córeczka
będzie ci o mnie ględzić i ględzić bez przerwy- pomyślał blondyn i ta myśl wywołała
na jego ustach drobny perfidny i zarazem cyniczny uśmieszek
- nie mogłeś tego nie powiedzieć, co-
mruknął oburzony lis, przez co rozmowa „braci” została zakończona
-itadakimasu -powiedział blondyn na głos rozrywając pałeczki i
zaczynając jeść.
-A tak w sumie to teraz masz kontakt z żoną i córką czy jak sądzę
będziesz dopiero miał kontakt za jakiś rok -zapytał w duszy blondyn
spokojnie jedząc zamówione danie
-nie mylisz się dopiero się zobaczymy za rok jak
dobrze pójdzie i to jak na złość podczas walki- usłyszał w
odpowiedzi od lisiego demona by po chwili usłyszeć westchnienie
- coś czuję, że będziesz miał kolejny miesiąc miodowy jak się z nią
zobaczysz -pomyślał blondyn a na jego ustach zagościł wredny uśmieszek
-czyżby wielki kyubi się zawstydził-
dodał naruto
-wcale się nie zarumieniłem tylko mi się zrobiło
gorąco -odpowiedział demon, naruto roześmiał się w duszy jak małe
dziecko -a co cię
tak bawi młody -wywarczał demon,
-bo ja z tym, że się zarumieniłeś żartowałem a ty sam się przyznałeś-
oznajmił blondyn tarzając się duchem ze śmiechu tuż przed klatką demona, po
chwili usłyszał też śmiech demona
-dałem się na taką głupią intrygę-
westchnął w załamaniu kyubi, ale widać było w jego uśmiechu rozbawienie
-no wiesz w końcu żyjesz w kimś, kto kiedyś był debilem- stwierdził
blondyn i znowu padła salwa śmiechu. Blondyn otarł łzy spowodowane śmiechem i
powrócił do jedzenia
-stało się coś -zapytał staruszek
-nie nic po prostu rozmyślałem, co było kiedyś i jak rozmawiałem z
przyjacielem, który jest dość specyficzny- oznajmił blondyn -przypomniał mi się zwariowany moment jak
oboje tarzaliśmy się ze śmiechu- oznajmił naruto szczerząc się do
staruszka. Mężczyzna odwzajemnił uśmiech blondyna i powrócił do pracy
-ja będę już znikał pewnie jeszcze tu wpadnę- oznajmił machając na
pożegnanie i wychodząc z ichiraku ruszył w stronę swojej polanki.
-Tak to miejsce jest niezastąpione -powiedział z lekkim
westchnieniem jednocześnie się obracając wokół własnej osi
-ta tu po raz pierwszy mało, co nie zginąłeś
-usłyszał wypowiedź demona
-czepiasz się sierściuchu cieszę się z tego, bo wtedy jakby ciebie
poznałem sklerotyku -oznajmił blondyn śmiejąc się w duchu -jak sądzisz nadal potrafię cię przywołać w
ludzkiej formie czy dopiero się tego nauczę -zapytał zastanawiając się.
-Pewnie byś mógł, ale lepiej na razie jeszcze z
tym poczekaj, bo jeszcze wyjdzie, że będę w połowie człowiekiem a w połowie
lisem- usłyszał w duszy śmiech lisa,
naruto westchnął cierpiętniczo, położył się na ziemi odpoczywając sobie trochę
-powiem ci, że obawiam się tego twojego spotkania z żoną -oznajmił
blondyn stojąc przed klatką lisiego demona, który teraz wyglądał jak blondyn,
lecz miał krwistoczerwone włosy i oczy oraz nie miał blizn na policzkach
-a czego ty się tak obawiasz - zapytał kyubi przekrzywiając głowę na bok,
-bo zawsze jak pozwalam a raczej pozwalałem ci do niej chodzić to ja
byłem wycieńczony jak wracałeś i to nie tylko przez to, co ty z nią robiłeś,
ale przez spieprzanie przed twoją kochaną córeczką i jej psiapsiółkami-
powiedział załamany naruto
- wiesz nie dziw się, że mam taką żonę
-powiedział kyubi- a córki i jej przyjaciółek nie mam jak kontrolować, bo i tak
się mnie nie słuchają, więc po prostu jakoś to wytrzymasz jak zawsze w końcu
jestem prawie jak twój brat, co później potwierdzimy paktem -oznajmił
kyubi
-no weźźźź ona jest przerażająca -powiedział naruto -ciekawi mnie, dla czego się do mnie tak
przyczepiła -powiedział blondyn w zamyśleniu
-tego nie wiem może po prostu ma taki sam gust
jak jej matka, co za pewne jest bardzo dla nas dobre braciszku -oznajmił kyubi
-ta coś w tym jest- stwierdził
-dobrze, że dzięki temu, że jesteś we mnie zapieczętowany to stałem się takim
półdemonem, bo inaczej by mnie wykończyła -stwierdził naruto na tym
zakończyła się rozmowa braci a raczej trwała ona dalej, lecz tym razem
rozmawiali o samych głupotach, jak było zanim się przeniósł w czasie
- czyli twierdzisz, że to wina tego wybuchu, jaki spowodował itachi i to
jak użyłem twojej czakry to powstało jakieś zaburzenie czy coś w tym rodzaju
-zapytał blondyn
-tak by to można było
najprościej ująć oczywiście dodatkowe i największe działanie miał atak
elektryczny klona itachiego, który był pod ziemią -oznajmił kyubi i na tym się zakończył dzień
blondyna gdyż zasnął pod drzewem.