Nasz Naruto nie ruszał
się z łóżka przez dość spory czas, w ogóle prawie z niego nie wstawał. Nie było
to z winy lenistwa ani choroby, chociaż częściowo choroba miała coś z tym wspólnego,
ale bardziej związana była z tym nauka, którą nasz młody genin odbywał w swojej
duszy, kyubi uczył go różnych technik a raczej pomagał mu opanować te techniki,
które już umie do perfekcji, poza tym trenował z nim kontrolowanie czakry a co
najważniejsze i przydatne naszemu blondynowi to uczył go, jakie rośliny są
jadalne, jakie trujące itp. Itd., co można jeść i jak to przygotować, czyli
różne dziwactwa, których w świadomości nasz blondyn by nie zwrócił na nie uwagi
ani tego nie wysłuchał. W sumie nasz mały lisek znał trochę tego, co mu mówił kyubi,
bo poznał to na własnej skórze kiedyś, wcześniej, a nie ważne z czasem, bo
trudno jest to określić, więc powiedzmy tak jak to kiedyś nasz blondyn, że
uczył się tego wcześniej i teraz to sobie przypomina. Otworzył leniwie oczy
- AAAA- krzyknął widząc siedzącą na swoim brzuchu jakąś dziewczynę,
która miała twarz bardzo blisko jego i wpatrywała się w niego uparcie, gdy
blondyn krzyknął dziewczyna się wyszczerzyła
- Jesteś moim misiem- powiedziała przytulając się do blondyna
- Kyubi czy ja KURWA, o czym nie wiem- wrzasnął w myślach
- No nie krzycz nie wiem jak ty, o co chodzi
-odpowiedział lisi demon
- Złaź ze mnie -powiedział starając się odepchnąć blondynkę, ta
jednak uporczywie się go trzymała uśpił ją lekko, po czym się uwolnił
- Boże, co to było- mruknął wziął szybki prysznic, przebrał się i
wyszedł z domu kierując się prosto do hokage ludzie patrzyli na blondyna z
przerażeniem gdyż między jego włosami przelatywały iskry czerwonej czakry
wszedł do budynku a następnie bez pukania do gabinetu Hokage, chciał coś
powiedzieć, ale został uprzedzony
- Dobrze, że w koncu przyszedłeś naruto -powiedziała tsunade. Blondyn
potrząsnął głową
- Masz misję do wykonania a towarzyszka zaraz przyjdzie- oznajmiła
hokage a po chwili przez drzwi wbiegła ta sama ciemnobrązowo włosa dziewczyna o
błękitnych oczach i kuszących kształtach
- Mój miiiiiiiś -krzyknęła rzucając się na naruto, przez co oboje się
wywalili
- Boże weź mnie zostaw- wrzasnął blondyn starając się odczepić od
siebie to coś upierdliwego słysząc śmiech hokage wkurzył się i walnął pięścią w
podłogę lekko ją wgniatając, jednak ta dziewczyna miała to gdzieś i dalej go
ściskała jakimś cudem udało mu się wstać, lecz ta dziewczyna nadal się do niego
kleiła
-Boże ułomna jakaś czy co- pomyślał
- Masz ją zabrać do kraju herbaty to córka ich władcy- powiedziała,
blondyn wytrzeszczył w niedowierzaniu oczy
- Oj to obawiam się nocy- pomyślał -a jak długo się tam idzie i jakie niebezpieczeństwa mogą grozić-
zapytał -poza tą dziewuchom do mnie
przyklejoną –pomyślał
- O ile mi wiadomo to parę dni -oznajmiła Tsunade
- I przez te dni będziesz tylko mój słodziku- wyszeptała dziewczyna
bawiąc się jego włosami
- Mogę wziąć kogoś ze sobą- zapytał patrząc błagalnie na babunie
tsunadę, przełknął ślinę widząc jej wredny uśmieszek
- Niestety nie możesz- oznajmiła wyrzucając ich z biura.
- Czeeeeemu ja -zawył blondyn w duszy idąc z tą dziewczyną
przyczepioną jak jakaś rzepa. Ludzie patrzyli na to dziwnie, gdyż na naruto
była uwieszona dziewczyna która uśmiechała się jak głupia a blondyn był
kompletnie załamany tą sytuacją i wyglądał jakby szedł na ścięcie.