21 maja 2013

Rozdział 25


Nasz Naruto nie ruszał się z łóżka przez dość spory czas, w ogóle prawie z niego nie wstawał. Nie było to z winy lenistwa ani choroby, chociaż częściowo choroba miała coś z tym wspólnego, ale bardziej związana była z tym nauka, którą nasz młody genin odbywał w swojej duszy, kyubi uczył go różnych technik a raczej pomagał mu opanować te techniki, które już umie do perfekcji, poza tym trenował z nim kontrolowanie czakry a co najważniejsze i przydatne naszemu blondynowi to uczył go, jakie rośliny są jadalne, jakie trujące itp. Itd., co można jeść i jak to przygotować, czyli różne dziwactwa, których w świadomości nasz blondyn by nie zwrócił na nie uwagi ani tego nie wysłuchał. W sumie nasz mały lisek znał trochę tego, co mu mówił kyubi, bo poznał to na własnej skórze kiedyś, wcześniej, a nie ważne z czasem, bo trudno jest to określić, więc powiedzmy tak jak to kiedyś nasz blondyn, że uczył się tego wcześniej i teraz to sobie przypomina. Otworzył leniwie oczy
- AAAA- krzyknął widząc siedzącą na swoim brzuchu jakąś dziewczynę, która miała twarz bardzo blisko jego i wpatrywała się w niego uparcie, gdy blondyn krzyknął dziewczyna się wyszczerzyła
- Jesteś moim misiem- powiedziała przytulając się do blondyna
- Kyubi czy ja KURWA, o czym nie wiem- wrzasnął w myślach
- No nie krzycz nie wiem jak ty, o co chodzi -odpowiedział lisi demon
- Złaź ze mnie -powiedział starając się odepchnąć blondynkę, ta jednak uporczywie się go trzymała uśpił ją lekko, po czym się uwolnił
- Boże, co to było- mruknął wziął szybki prysznic, przebrał się i wyszedł z domu kierując się prosto do hokage ludzie patrzyli na blondyna z przerażeniem gdyż między jego włosami przelatywały iskry czerwonej czakry wszedł do budynku a następnie bez pukania do gabinetu Hokage, chciał coś powiedzieć, ale został uprzedzony
- Dobrze, że w koncu przyszedłeś naruto -powiedziała tsunade. Blondyn potrząsnął głową
- Masz misję do wykonania a towarzyszka zaraz przyjdzie- oznajmiła hokage a po chwili przez drzwi wbiegła ta sama ciemnobrązowo włosa dziewczyna o błękitnych oczach i kuszących kształtach
- Mój miiiiiiiś -krzyknęła rzucając się na naruto, przez co oboje się wywalili
- Boże weź mnie zostaw- wrzasnął blondyn starając się odczepić od siebie to coś upierdliwego słysząc śmiech hokage wkurzył się i walnął pięścią w podłogę lekko ją wgniatając, jednak ta dziewczyna miała to gdzieś i dalej go ściskała jakimś cudem udało mu się wstać, lecz ta dziewczyna nadal się do niego kleiła
-Boże ułomna jakaś czy co- pomyślał
- Masz ją zabrać do kraju herbaty to córka ich władcy- powiedziała, blondyn wytrzeszczył w niedowierzaniu oczy
- Oj to obawiam się nocy- pomyślał -a jak długo się tam idzie i jakie niebezpieczeństwa mogą grozić- zapytał -poza tą dziewuchom do mnie przyklejoną –pomyślał
- O ile mi wiadomo to parę dni -oznajmiła Tsunade
- I przez te dni będziesz tylko mój słodziku- wyszeptała dziewczyna bawiąc się jego włosami
- Mogę wziąć kogoś ze sobą- zapytał patrząc błagalnie na babunie tsunadę, przełknął ślinę widząc jej wredny uśmieszek
- Niestety nie możesz- oznajmiła wyrzucając ich z biura.
- Czeeeeemu ja -zawył blondyn w duszy idąc z tą dziewczyną przyczepioną jak jakaś rzepa. Ludzie patrzyli na to dziwnie, gdyż na naruto była uwieszona dziewczyna która uśmiechała się jak głupia a blondyn był kompletnie załamany tą sytuacją i wyglądał jakby szedł na ścięcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz