Obudził się wcześnie rano
i zaczął trenować tak jak zawsze, po czym wrócił do tymczasowego lokum i zaczął
się pakować do wyjazdu. Po tych przygotowaniach postanowił wyruszyć, lecz coś
mu się nie zgadzało. W pewnej chwili do jego pokoju wbiegła Em
-Ktoś porwał panienkę, ale na szczęście pan Heis złapał jedną z
porywaczek- powiedziała i łapiąc blondyna za dłoń zaciągnęła go od razu do
owego pokoju. Wbiegł za nią do pokoju, i spojrzał na to, mężczyzna chodził
wściekły wokół jakiejś kobiety
-Proszę wyjdźcie ja się tym zajmę, a i nie wchodźcie tu mimo tego, co
usłyszycie-powiedział, głos naruto był lodowaty, przerażający i nieznoszący
sprzeciwu. Mężczyzna znał potęgę tego chłopaka z walk sparingowych, jakie z nim
stoczył, kiwnął tylko głową i wyszedł ze wszystkimi z pokoju zamykając drzwi za
sobą. Blondyn podszedł do dziewczyny i łapiąc ją za gardło przycisnął do ściany
-Powiesz po dobroci gdzie ona jest czy wolisz bym sprawił ci ból-
zapytał spokojnie patrząc się na dziewczynę, ty się tylko ironicznie
uśmiechnęła
-A, co taki smarkacz jak ty może mi zrobić-zapytała, jej głos był
przyjemny dla ucha i zdawał się każdemu słuchającemu pełen ciepła oraz płynącej
dobroci. Nasz Naruto uśmiechnął się perfidnie pod nosem. Wolną dłoń skierował w
kąt Sali i za pomocą swojej natury czakry, czyli wiatru przyciągnął do siebie
obcęgi
-Wiesz, co zamierzam zrobić- zapytał łapiąc obcęgami za jej
paznokieć, powoli ciągnąc go w swoją stronę. Dziewczyna mogła czuć coraz
większy ból spowodowany powolnym „odklejaniem” się paznokcia od skóry a
zwłaszcza mięśni, które były pod paznokciem. To uczucie było dość dziwne gdyż
częściowo wydawać by się mogło, że ktoś zdejmuje lateks albo coś w tym rodzaju,
lecz mimo takiego odczucia ból był nieopisany, przez co kobieta krzyczała
bardzo głośno i przeklinała go.
-Więc jak będzie powiesz mi czy mam dalej się tak tobą bawić-
zapytał uśmiechając się przyjemnie i miło jak by rozmawiał z dobrą
przyjaciółką. Dziewczyna jąkając się powiedziała wszystko, co chciał
-Dziękuję za informację i radzę ci zrezygnuj z tej drogi, bo następnym
razem nie będzie to iluzja-powiedział zamykając oczy by po chwili je
otworzyć, dziewczyna potrząsnęła głową i spojrzała na swoją dłoń, jej paznokieć
był na swoim miejscy a gardło jej nie bolało. Blondyn pędem wybiegł z owego
pokoju i ruszył do miejsca, o którym mówiła mu ta dziewczyna. Po drodze już
wyczuwał, że to, co zobaczy nie spodoba mu się. Lecz to, co ujrzał w jaskini
przeszło jego wszelkie oczekiwania. Do ścian jaskiń przyczepione wychudzone
szkielety ledwo żywych kobiet, doskonale było widać każdą kość, każdą żyłkę
mięśni na ich ciałach. Niedaleko tego miejsca była ogromna pieczara, w której
trzymano „świeże” mięso, czyli dopiero, co złapane kobiety. Widział jak
torturują je psychicznie tak, że przez pewien okres czasu w ogóle nie dawali im
jeść, po tym okresie stawiali im warunki, że dadzą im jedzenie jak coś zrobią. Blondyn
nie wytrzymał, przycisnął do ściany najbliższego z nich. Ciało naruto otaczała
krwistoczerwona czakra
-Gadaj gdzie jest wasz pierdolony szef –wywarczał
-Nie chcesz mówić to trudno- warknął rozszarpując mu zębami gardło,
wypuścił go i pędem zaczął zabijać resztę „potworów” to wyrywając im głowy
razem z kawałkiem kręgosłupa to wyrywając im ręce. Nagle dostał w brzuch kunayem.
Z mordem w oczach spojrzał na oprawcę a w dłoniach blondyna zaczęły pojawiać
się dwie katany stworzone z ognistej czakry kyubiego. Za ich pomocą przeciął
tego oponenta na dwie połówki, w kolejnego rzucił kataną przebijając mu gardło
i wbijając w skałę. Wyrwał broń ze skały i przeciął kolejnego napastnika w
talii. Następnemu rozciął brzuch tak, że wyleciały mu wnętrzności. Po
kilkunastu minutach tej masakry dotarł do końca jaskini i do przywódcy. Przybił
go do skały i zaczął wymierzać mu najgorszą karę, jaka jest możliwa do
wykonania. Cóż karą, jaką zadał mu blondyn była powolna i bardzo bolesna
śmierć. Obrywał mu powoli paznokcie, skórę na końcu go zabijając. Zaczął
uwalniać kobiety i te, które go błagały pozbawił życia. Nie chciały pewnie
wracać do swoich rodzin po tym jak je tak zhańbiono. Po uwolnieniu Em i córki
Heisa zemdlał. Co się z nim dalej stanie tego nikt nie wie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz