Obudził się następnego
ranka, czuł jakiś ciężar na lewej ręce. Otworzył leniwie oczy i zobaczył, że
jego przedramię służy jakiejś złotowłosej dziewczynie za poduszkę
-Kyubi- ryknął stojąc przed klatką demona
-Czego
się drzesz młody-mruknął demon przecierając łapą oczy
-Co shinobi z twojej wioski robi w moim domu a dokładniej w moim łóżku-warknął
patrząc demonicznym wzrokiem na swojego przyjaciela, blondyn zauważył w oczach
demona lekkie przerażenie
-Ja wciąż czekam-wycedził
-Emm…w
naszej wiosce nie było miejsca, więc poradziłem jej by zamieszkała przez jakiś
czas u ciebie. Widać zapomniałem ci o tym powiedzieć przepraszam-
powiedział Kyubi drapiąc się w tył łba z lekkim zakłopotaniem, naruto tylko
westchnął
-Ech ty stary pchlarzu-mruknął niebieskooki-Skoro już tu jest to niech zostanie, ale następnym razem informuj mnie,
że będę miał towarzystwo. Mam nadzieję, że nie będzie robiła mi problemów-dodał
kończąc mentalną rozmowę z mieszkańcem swojej duszy, otworzył z powrotem oczy,
wykonał pieczęć i przeniósł się przed łóżko nie budząc dziewczyny
-Ja to mam zawsze problemy-pomyślał, pokręcił w załamaniu głową i
wziął szybki prysznic, po czym ubrał jak zawsze czarne spodnie, białą
podkoszulkę i ciemną rozpiętą koszulę. Wziął jabłko i biegiem ruszył na miejsce
zbiórki swojej drużyny. Po drodze zdążył zjeść jabłko, którego ogryzek wyrzucił
do kosza.
-Przepraszam za spóźnienie-powiedział blondyn, gdy dobiegł na
miejsce zbiórki swojej drużyny- Kt…Coś
mnie zatrzymało- dodał drapiąc się lekko w tył głowy
-Przeczuwam, że kłamiesz, ale mniejsza z tym-powiedział Kakashi
wyciągając zwój, rozwinął go i zaczął czytać-Mamy zadanie zniszczyć twórcę i handlarza gnilu- oznajmił sensei
-Gnil. Gnil. Gdzie ja to słyszałem-mruczał do siebie naruto. Nagle
uderzył pięścią w otwartą dłoń- To przez
to gówno wszystkie moje plany brały w łeb-wycedził pod nosem, zabrał
senseiowi zwój i przeczytał wszystko dokładnie
-Posłuchajcie mnie, bo nie będę się powtarzał-zaczął naruto –Ani słowa sprzeciwu- ryknął widząc, że
Sasuke chce coś powiedzieć, co wszystkich zdziwiło- Wiem więcej o tym pieprzonym narkotyku niż możecie sobie to wyobrazić-warknął,
–Więc tak. Ty sensei naucz się tego-powiedział
dając mu nuty kilku piosenek, jakie będzie grał na perkusji- Ty Sakura zamienisz się w jakiegoś starego
gościa, który będzie tragarzem oczywiście będziesz miała pomocników-mówiąc
to wytworzył paręnaście klonów, które zmieniły swoją postać. Naruto też zmienił
wygląd, jedno oko miał czarne a drugie złote włosy zaś miał białe i do ramion
usunął też blizny z policzków. Sasuke wyglądał zupełnie inaczej niż zwykle,
czerwone oczy i białe oczy. Kakashi jak to on zmienił się w dwudziestoletniego
chłopaka. Więc po przygotowaniach udali się w stronę wioski trawy. Dotarli tam
pod wieczór. Od razu udali się do knajpy, w której sprzedawany jest ten
narkotyk. Byli już tam zapisani na „bitwę kapel”. Klony przygotowały
instrumenty i nasi „piosenkarze” weszli na scenę i zaczęli śpiewać http://www.youtube.com/watch?v=xGnL-7JkCcQ&feature=relmfu
następnie piosenką, jaką zagrali był http://www.youtube.com/watch?v=IQfKupum48g
którą kiedyś wymyślił naruto gdy był dość wściekły na pewną dziewczynę. Na
zakończenie zaczęli grać http://www.youtube.com/watch?v=1mjlM_RnsVE&ob=av2e
specjalnie zostawił tą piosenkę na koniec, bo planował pewną rzecz gdyby nie
wyszedł jego plan. Ludzie w barze zaczęli klaskać gdyż podobały im się te
piosenki
-Ech w tych barach tylko takie piosenki pasują-pomyślał blondyn
-Kto
jest waszym menadżerem-zapytał dość wysoki i średniego wieku mężczyzna
-Ja tak samo jak jestem naszym liderem-powiedział nieco ochrypłym głosem
schodząc ze sceny i podchodząc do stołu, przy którym usiadł razem z owym
mężczyzną
-Czego chcesz-dodał obojętnym głosem opierając łokcie o blat
jednocześnie splatając ze sobą dłonie, które przyłożył do ust
-Chcę
by twój zespół śpiewał w moim barze- powiedział
mężczyzna-Zapłacę wam 10tysięcy yen- dodał. Blondyn roześmiał się głośno
-Za tyle może pozwolę ci dotknąć swojej
gitary-dodał- Do tego chcę 30%
dochodów z tego, co handlujesz plus po paczce przed koncertem dla każdego-powiedział
uderzając. Chłopak zobaczył w oczach mężczyzny strach, więc wiedział, że to
ten, którego szukają
-Skąd wiesz, czym handluję-zapytał cicho
-Mam swoje oczy i uszy-powiedział
wyciągając dłoń w bok-Piękne oczy,
jeżeli wiesz, o co mi chodzi-mówiąc to jego dłoń złapała piękna dziewczyna
o niebieskich włosach, złotych oczach i pięknych kuszących kształtach. Owa
osoba usiadła chłopakowi na kolanach obejmując jego szyję
-Dobrze się spisałam-zamruczała przy uchu Jinchurikki lekko
je muskając
-Spisałaś się bardzo dobrze-odszepnął
jej do uszka –Idź przynieś nam coś do
picia a później dostaniesz swoją nagrodę-powiedział i gdy wstawała klepnął
ją w pośladek. Ta zachichotała i zniknęła w tłumie.
-Umowa stoi-zapytał Naruto wyciągając w
jego stronę dłoń, mężczyzna chwilę się wahał, ale uścisnął jego dłoń. Po chwili
ktoś przyniósł im alkohol, ale to nie była dziewczyna, którą wysłał blondyn.
Wziął swoją szklankę i przyłożył ją do ust, ale po chwili chlusnął jej
zawartością mężczyźnie w twarz. Złapał go za ubranie i przyciągnął do siebie
-Czy ty wiesz śmieciu, co znaczy próba
otrucia mnie-warknął, złapał dłonią jego głowę i przycisnął go do ściany.
Wokół nich zawirowało powietrze, co spowodowało zmiażdżenie i rozszarpanie jego
ciała na strzępy. Dzięki pomocy Sasuke nikt z ludzi tego nie widział
-Idziemy z tąd-warknął wychodząc z
drużyną. Za nimi wyszła dziewczyna, która siedziała wcześniej blondynowi na
kolanach. Zmieniła się w siebie. Okazało się, że jest to dziewczyna, która
spała w pokoju naruto.
-Dziękuję ci za pomoc twój przełożony już o
tym wie i jak będzie już dla ciebie mieszkanie dostaniesz coś dodatkowo a tak
to mieszkasz u mnie-oznajmił naruto mając nadzieję, że dziewczyna nie
przysporzy mu kłopotów. W piątkę udali się do Konohy. Gdy do niej dotarli już
zaczynało świtać, przez co każdy udał się do swojego domu. Ludzie dziwnie
patrzyli na dziewczynę o brązowych oczach, złotych włosach i kształtnym ciele,
która szła obok naruto, co jakiś czas wieszając mu się na szyi i mówiącą do
niego „Kyu-kun”
-Ile razy mam ci mówić, że nie jestem Kyu- powiedział
kolejny raz odklejając ją od swojej szyi-Twój
szef jest po prostu do mnie podobny i to wiesz, z jakiego powodu-dodał
otwierając drzwi. Po zjedzeniu i umyciu się poszli spać. Naruto w swoim pokoju
a Maya bo tak miała na imię dziewczyna z wioski Kyubiego spała w swoim który
blondyn przygotował wcześniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz