25 marca 2013

Rozdział 13


Dzisiejszy dzień jakoś się zaczął leniwie. Naruto wstał, gdy słońce wpadało prosto najego twarz, gdy zerknął na zegarek zobaczył ze jest 12: 00 a spotkanie drużyny było jakieś dwie godziny temu
-I tak nie będą się martwić- powiedział do siebie wstając powoli i idąc do łazienki gdzie się umył, wytarł się i ubrał w pokoju bieliznę, ciemne spodnie, białą podkoszulkę i czarną rozpiętą bluzę z kapturem
-I, co głodny jest mój piesio- spytał a zwierzak cicho zawarczał na potwierdzenie. Wziął zwierzaka i udał się z nim do kuchni, tam sam zjadł i nakarmił wilka, po czym jak to robił Kiba wsadził zwierzaka za podkoszulkę i wyszedł z domu, po czym powoli udał się na spotkanie z drużyną siódmą. Dotarł spokojnie na miejsce gdzie od razu został zaatakowany przez Sakurę, zablokował jej uderzenie otwartą dłonią
-Bardzo miłe powitanie- mruknął pod nosem odpychając ją lekko do tyłu
-Nie bój się ta zwariowana baba nic ci nie zrobi –powiedział delikatnie drapiąc zwierzaka za uchem po chwili pojawił się Sensei
-Jak sądzę wczoraj mieliście małe spotkanie z kimś prawda -spytał a zanim odpowiedzieli dodał-to był wasz test sprawdzający czy nadajecie się na egzamin na chunina, który odbywa się za parę dni -dodał, po czym po powiedzeniu, że mają wolne zniknął, Blondyn spokojnie udał się w tylko sobie znanym kierunku gdzie trenował ciężko ze swoimi klonami, w odpoczynku zawsze przychodził do miasta gdzie rozmawiał z przyjaciółmi i relaksował się w gorących źródłach
-Ciekawe czy jest możliwość zrobić jakieś techniki na podstawie czyichś- powiedział cicho pod nosem, gdy siedział w gorących źródłach. Tak gorące źródła zawsze były najlepsze dla relaksu i odpoczynku, tu można było przemyśleć wszystkie sprawy, odpocząć, pomarzyć i po prostu, co najważniejsze zrelaksować się. Po odpoczynku wstał i owinął biodra ręcznikiem, po czym udał się do przebieralni, tam wytarł się i ubrał, po czym spokojnie ruszył do domu na odpoczynek. Egzamin miał odbyć się za dwa dni i do wioski przychodziły dziwne osoby z innych wiosek
-Mam cię braciszku Naruto- usłyszał wiedział, do kogo należy ten głos, odwrócił się spokojnie uśmiechając się lekko
-Czyżbyście mnie szukali -spytał patrząc na drużynę Konohamaru, wiedział, co ten dzieciak zamierza po chwili z chmury dymu wyłoniła się jego „kobieca forma” cóż on to samo zrobił, ale jego „forma” była lepsza, po czym oboje się zmienili w siebie
-Jeszcze trochę i będziesz tak dobry jak ja- powiedział czochrając chłopaka po włosach
-Pamiętaj nie ma drogi na skróty- powiedział uśmiechając się do nich -Jak podrośniecie nauczę was kilku technik -powiedział uśmiechając się do nich -A teraz wybaczcie muszę odpocząć po treningu i przygotować się na egzamin- po tych słowach ruszył do swojego domu. A tam poszedł spać. Następny dzień minął mu cały na trenowaniu i tyle. Następny dzień to był egzamin.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz