Dzisiejszy dzień jakoś
się zaczął leniwie. Naruto wstał, gdy słońce wpadało prosto najego twarz, gdy
zerknął na zegarek zobaczył ze jest 12: 00 a spotkanie drużyny było jakieś dwie
godziny temu
-I tak nie będą się martwić- powiedział do siebie wstając powoli i idąc do
łazienki gdzie się umył, wytarł się i ubrał w pokoju bieliznę, ciemne spodnie,
białą podkoszulkę i czarną rozpiętą bluzę z kapturem
-I, co głodny jest mój piesio- spytał a zwierzak cicho zawarczał na potwierdzenie.
Wziął zwierzaka i udał się z nim do kuchni, tam sam zjadł i nakarmił wilka, po
czym jak to robił Kiba wsadził zwierzaka za podkoszulkę i wyszedł z domu, po
czym powoli udał się na spotkanie z drużyną siódmą. Dotarł spokojnie na miejsce
gdzie od razu został zaatakowany przez Sakurę, zablokował jej uderzenie otwartą
dłonią
-Bardzo miłe powitanie- mruknął pod nosem odpychając ją lekko do tyłu
-Nie bój się ta zwariowana baba nic ci nie zrobi –powiedział delikatnie drapiąc zwierzaka za uchem
po chwili pojawił się Sensei
-Jak sądzę wczoraj mieliście małe spotkanie z kimś
prawda -spytał a zanim
odpowiedzieli dodał-to był wasz test
sprawdzający czy nadajecie się na egzamin na chunina, który odbywa się za parę
dni -dodał, po czym po powiedzeniu, że mają wolne zniknął, Blondyn spokojnie
udał się w tylko sobie znanym kierunku gdzie trenował ciężko ze swoimi klonami,
w odpoczynku zawsze przychodził do miasta gdzie rozmawiał z przyjaciółmi i
relaksował się w gorących źródłach
-Ciekawe czy jest możliwość zrobić jakieś techniki
na podstawie czyichś- powiedział
cicho pod nosem, gdy siedział w gorących źródłach. Tak gorące źródła zawsze
były najlepsze dla relaksu i odpoczynku, tu można było przemyśleć wszystkie
sprawy, odpocząć, pomarzyć i po prostu, co najważniejsze zrelaksować się. Po
odpoczynku wstał i owinął biodra ręcznikiem, po czym udał się do przebieralni,
tam wytarł się i ubrał, po czym spokojnie ruszył do domu na odpoczynek. Egzamin
miał odbyć się za dwa dni i do wioski przychodziły dziwne osoby z innych wiosek
-Mam cię braciszku Naruto- usłyszał wiedział, do kogo należy ten głos,
odwrócił się spokojnie uśmiechając się lekko
-Czyżbyście mnie szukali -spytał patrząc na drużynę Konohamaru, wiedział,
co ten dzieciak zamierza po chwili z chmury dymu wyłoniła się jego „kobieca
forma” cóż on to samo zrobił, ale jego „forma” była lepsza, po czym oboje się
zmienili w siebie
-Jeszcze trochę i będziesz tak dobry jak ja- powiedział czochrając chłopaka po włosach
-Pamiętaj nie ma drogi na skróty- powiedział uśmiechając się do nich -Jak podrośniecie nauczę was kilku technik
-powiedział uśmiechając się do nich -A
teraz wybaczcie muszę odpocząć po treningu i przygotować się na egzamin- po
tych słowach ruszył do swojego domu. A tam poszedł spać. Następny dzień minął
mu cały na trenowaniu i tyle. Następny dzień to był egzamin.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz