Obudził się bardzo
wcześnie przed pierwszym egzaminem. Umył się i po wytarciu założył bokserki,
czarne przylegające, ale niekrępujące ruchów długie spodnie, białą podkoszulkę,
zaczął naklejać na przedramiona kartki z zapieczętowanymi w środku różnymi
rodzajami broni i np butelkę wody, po tym zaczął bandażować ręce by nie było
widać tych rzeczy.
-Teraz wyglądam jak brewka- powiedział lekko się śmiejąc, założył czarną bluzę,
którą jak na razie miał rozpiętą, założył kaptur, wziął swoje zwierzę i ruszył
spokojnie do budynku, w którym był pierwszy egzamin. Ludzie dziwnie się na niego
patrzyli, ale cóż, po jakimś czasie spokojnie dotarł na miejsce i po zdjęciu
kaptura wszedł do środka razem ze swoją drużyną, która czekała na niego przed drzwiami.
Powoli doszli do sporej grupki
-Co jest grane- spytał blondyn
-Ci goście nie chcą nas wpuścić do środka- usłyszał w odpowiedzi, poszedł na przód do tych
gości, co nie pozwalali im wejść, Sasuke wcześniej zaatakował jednego z tych osobników,
lecz przeszkodził a raczej zatrzymał ich Brewka zatrzymując je dłońmi, po paru
minutach blondyn się odezwał.
-Suńcie się- mruknął spokojnie, ale głosem nieznoszącym sprzeciwu
-A, jeżeli nie to, co zrobisz- spytał chłopak, który miał jakąś taśmę przechodzącą
przez policzek, twarz i drugi policzek
-Pokażę ci swoją siłę zabijając cię- odparł unosząc brew z lekkim uśmiechem spokojnie
poczekał aż mnie kopnie w twarz, przez co lekko odchylił głowę na bok
-Jeżeli na tyle cię stać to idź zamów sobie
szpital na rok -powiedział
odwracając twarz w jego stronę i ocierając krew z ust, po czym błyskawicznie
przywalił mu pięścią w brzuch -I
następnym razem nie używajcie tak tandetnego jutsu- mruknął i ruszył dalej
korytarzem
-A ty, dokąd -spytała Sakura, on tylko westchnął przeciągle
-Może ty jej odpowiesz Sasuke- spytał
-Sakura zapewne udaje, że nie zauważyła tego genjutsu,
bo to jest sala numer 201 a
nie 301- odparł Sasuke i po
chwili całą trójką udali się w odpowiednią stronę
-Chcę z tobą walczyć- usłyszeli będąc na dole schodów. Z góry darł się
do nich Lee. Było jeszcze trochę czasu, więc postanowili z drużyną odetchnąć po
tym durnym incydencie
-Zapowiada się niezła zabawa- odparł Sasuke. Blondyn stanął z boku i obserwował
ich krótką, ale ekscytującą walkę, która pokazała, że Sasuke jednak można
pokonać
-Teraz będzie masa gadania, jaką to on ma urażoną
dumę- mruknął pod nosem.
-Takie
życie młody takie życie -usłyszał odpowiedź lisa ta jego wypowiedź
wywołała u mnie uśmiech
-No trochę się pobawiłeś Sasuke a teraz trzeba iść
do Sali- powiedział Naruto
spokojnie idąc w stronę klasy gdzie miał odbyć się egzamin. Dotarli i weszli do
owego pomieszczenia
-W.witaj N.naruto- usłyszał cichy i nieśmiały głos Hinaty,
uśmiechnął się do niej i przywitał się z przyjaciółmi, po czym zajął miejsce w
ławce czekając na egzamin.
Przy tablicy pojawił się
mężczyzna z blizną na twarzy
-Przed sobą macie kartki- zaczął mówić-
Macie 3 godziny na rozwiązanie pytań a 15minut przed końcem dostaniecie
ostatnie pytanie- powiedział- nie radzę
wam ściągać, bo ci oto shinobi będą was pilnować- oznajmił-, gdy przyłapią kogoś z drużyny 3 razy na
ściąganiu cała drużyna zostaje wywalona- dodał podkreślając ostatnie słowo -w takim razie zaczynajcie pisać- na tym
zakończył swój monolog siadając za biurkiem i przyglądając się geninom. Naruto
odwrócił spokojnie kartkę i przeczytał pytania. Wiedział, że nie muszą tego
pisać, bo wiedział, co się wydarzy, ale jednak postanowił coś tam napisać. Cóż,
mimo że miał wiedzę z czasów „przed przeniesieniem” jego tutaj to jakoś nie mógł
wymyślić odpowiedzi na te pytania, a może raczej mu się nie chciało, kto to
wie, on sam tego nie wie
-N.Naruto-kun- usłyszał cichy szept Hinaty, spojrzał na nią dyskretnie
-Tak- spytał cicho, dziewczyna zaczęła lekko ruszać dłońmi jakby nie wiedząc, co
z nimi zrobić
-J.jeżeli ch.chcesz to d.dam ci ściągnąć- wyszeptała cicho
-Nic się nie zmieniła nadal słodka, pomocna,
przyjacielska i we mnie zakochana- pomyślał uśmiechając się do niej lekko
-Miło mi, że chcesz to zrobić, ale nie chcę byś ty
i twoja drużyna zostali wyrzuceni za to, że mi pomagasz- wyszeptał cicho a jego słowa sprawiły, że
dziewczyna się mocno zarumieniła- a poza
tym mam plan- dodał ciszej, zapewne zauważyła, że nic nie napisał no cóż
poczeka do ostatniego pytania, które będzie za parę minut, napisał tam jedną
odpowiedź.
-Czas na ostatnie pytanie- usłyszeli wszyscy zgromadzeni w Sali- Tutaj nie są ważne punkty, jakie
zdobyliście do tej pory- powiedział spokojnie-, Jeżeli chcecie możecie się wycofać i cała drużyna przystąpi do powtórnego
egzaminu za rok a jeżeli źle odpowiecie na to pytanie na zawsze zostaniecie
Geninami- oznajmił podkreślając dobitnie ostatnie cztery słowa. Wiele osób
spanikowało, wiedział, w którym momencie Sakura ma zamiar podnieść dłoń, więc
sam powoli wstał
-Mogę zostać na wieki, geninem, ale nigdy nie
uciekam przed wyzwaniem- krzyknął
uderzając dłonią w blat stołu-, Jeżeli
ktoś ucieka przed zadaniem to jak ta osoba śmie nazywać się shinobim-
oznajmił żaden prawdziwy shinobi nie
okaże strachu, lecz tylko straszliwy głupek nie odczuwa go- powiedział
spokojnie siadając na swoim miejscu, założył ręce za głowę i odchylił się na krześle
patrząc się w „testera”. Facet spojrzał na wszystkich, poczekał z 2 minuty i
nikt więcej nie odszedł, po czym uśmiechnął się
-Wszyscy zdali- powiedział a on tylko się lekko uśmiechnął opowiedział nam jakąś wymyśloną
misję tą, którą już kiedyś słyszał, zanim skończył mówić o drugiej części
egzaminu przez szybę wleciał materiał, który po chwili się rozpostarł. W środku
była kobieta, która stała przed tym materiałem, na którym było napisane jej
imię i że jest egzaminatorem w drugiej części
-Jestem Anko i jestem waszym drugim egzaminatorem- powiedziała
-Znowu falstart Anko- mruknął zza materiału nasz pierwszy egzaminator. Wszyscy
ruszyli na drugą część egzaminu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz