25 marca 2013

Rozdział 14


Obudził się bardzo wcześnie przed pierwszym egzaminem. Umył się i po wytarciu założył bokserki, czarne przylegające, ale niekrępujące ruchów długie spodnie, białą podkoszulkę, zaczął naklejać na przedramiona kartki z zapieczętowanymi w środku różnymi rodzajami broni i np butelkę wody, po tym zaczął bandażować ręce by nie było widać tych rzeczy. 
-Teraz wyglądam jak brewka- powiedział lekko się śmiejąc, założył czarną bluzę, którą jak na razie miał rozpiętą, założył kaptur, wziął swoje zwierzę i ruszył spokojnie do budynku, w którym był pierwszy egzamin. Ludzie dziwnie się na niego patrzyli, ale cóż, po jakimś czasie spokojnie dotarł na miejsce i po zdjęciu kaptura wszedł do środka razem ze swoją drużyną, która czekała na niego przed drzwiami. Powoli doszli do sporej grupki
-Co jest grane- spytał blondyn
-Ci goście nie chcą nas wpuścić do środka- usłyszał w odpowiedzi, poszedł na przód do tych gości, co nie pozwalali im wejść, Sasuke wcześniej zaatakował jednego z tych osobników, lecz przeszkodził a raczej zatrzymał ich Brewka zatrzymując je dłońmi, po paru minutach blondyn się odezwał.
-Suńcie się- mruknął spokojnie, ale głosem nieznoszącym sprzeciwu
-A, jeżeli nie to, co zrobisz- spytał chłopak, który miał jakąś taśmę przechodzącą przez policzek, twarz i drugi policzek
-Pokażę ci swoją siłę zabijając cię- odparł unosząc brew z lekkim uśmiechem spokojnie poczekał aż mnie kopnie w twarz, przez co lekko odchylił głowę na bok
-Jeżeli na tyle cię stać to idź zamów sobie szpital na rok -powiedział odwracając twarz w jego stronę i ocierając krew z ust, po czym błyskawicznie przywalił mu pięścią w brzuch -I następnym razem nie używajcie tak tandetnego jutsu- mruknął i ruszył dalej korytarzem
-A ty, dokąd -spytała Sakura, on tylko westchnął przeciągle
-Może ty jej odpowiesz Sasuke- spytał
-Sakura zapewne udaje, że nie zauważyła tego genjutsu, bo to jest sala numer 201 a nie 301- odparł Sasuke i po chwili całą trójką udali się w odpowiednią stronę
-Chcę z tobą walczyć- usłyszeli będąc na dole schodów. Z góry darł się do nich Lee. Było jeszcze trochę czasu, więc postanowili z drużyną odetchnąć po tym durnym incydencie
-Zapowiada się niezła zabawa- odparł Sasuke. Blondyn stanął z boku i obserwował ich krótką, ale ekscytującą walkę, która pokazała, że Sasuke jednak można pokonać
-Teraz będzie masa gadania, jaką to on ma urażoną dumę- mruknął pod nosem.
-Takie życie młody takie życie -usłyszał odpowiedź lisa ta jego wypowiedź wywołała u mnie uśmiech
-No trochę się pobawiłeś Sasuke a teraz trzeba iść do Sali- powiedział Naruto spokojnie idąc w stronę klasy gdzie miał odbyć się egzamin. Dotarli i weszli do owego pomieszczenia
-W.witaj N.naruto- usłyszał cichy i nieśmiały głos Hinaty, uśmiechnął się do niej i przywitał się z przyjaciółmi, po czym zajął miejsce w ławce czekając na egzamin.
Przy tablicy pojawił się mężczyzna z blizną na twarzy
-Przed sobą macie kartki- zaczął mówić- Macie 3 godziny na rozwiązanie pytań a 15minut przed końcem dostaniecie ostatnie pytanie- powiedział- nie radzę wam ściągać, bo ci oto shinobi będą was pilnować- oznajmił-, gdy przyłapią kogoś z drużyny 3 razy na ściąganiu cała drużyna zostaje wywalona- dodał podkreślając ostatnie słowo -w takim razie zaczynajcie pisać- na tym zakończył swój monolog siadając za biurkiem i przyglądając się geninom. Naruto odwrócił spokojnie kartkę i przeczytał pytania. Wiedział, że nie muszą tego pisać, bo wiedział, co się wydarzy, ale jednak postanowił coś tam napisać. Cóż, mimo że miał wiedzę z czasów „przed przeniesieniem” jego tutaj to jakoś nie mógł wymyślić odpowiedzi na te pytania, a może raczej mu się nie chciało, kto to wie, on sam tego nie wie
-N.Naruto-kun- usłyszał cichy szept Hinaty, spojrzał na nią dyskretnie
-Tak- spytał cicho, dziewczyna zaczęła lekko ruszać dłońmi jakby nie wiedząc, co z nimi zrobić
-J.jeżeli ch.chcesz to d.dam ci ściągnąć- wyszeptała cicho
-Nic się nie zmieniła nadal słodka, pomocna, przyjacielska i we mnie zakochana- pomyślał uśmiechając się do niej lekko
-Miło mi, że chcesz to zrobić, ale nie chcę byś ty i twoja drużyna zostali wyrzuceni za to, że mi pomagasz- wyszeptał cicho a jego słowa sprawiły, że dziewczyna się mocno zarumieniła- a poza tym mam plan- dodał ciszej, zapewne zauważyła, że nic nie napisał no cóż poczeka do ostatniego pytania, które będzie za parę minut, napisał tam jedną odpowiedź.
-Czas na ostatnie pytanie- usłyszeli wszyscy zgromadzeni w Sali- Tutaj nie są ważne punkty, jakie zdobyliście do tej pory- powiedział spokojnie-, Jeżeli chcecie możecie się wycofać i cała drużyna przystąpi do powtórnego egzaminu za rok a jeżeli źle odpowiecie na to pytanie na zawsze zostaniecie Geninami- oznajmił podkreślając dobitnie ostatnie cztery słowa. Wiele osób spanikowało, wiedział, w którym momencie Sakura ma zamiar podnieść dłoń, więc sam powoli wstał
-Mogę zostać na wieki, geninem, ale nigdy nie uciekam przed wyzwaniem- krzyknął uderzając dłonią w blat stołu-, Jeżeli ktoś ucieka przed zadaniem to jak ta osoba śmie nazywać się shinobim- oznajmił żaden prawdziwy shinobi nie okaże strachu, lecz tylko straszliwy głupek nie odczuwa go- powiedział spokojnie siadając na swoim miejscu, założył ręce za głowę i odchylił się na krześle patrząc się w „testera”. Facet spojrzał na wszystkich, poczekał z 2 minuty i nikt więcej nie odszedł, po czym uśmiechnął się
-Wszyscy zdali- powiedział a on tylko się lekko uśmiechnął opowiedział nam jakąś wymyśloną misję tą, którą już kiedyś słyszał, zanim skończył mówić o drugiej części egzaminu przez szybę wleciał materiał, który po chwili się rozpostarł. W środku była kobieta, która stała przed tym materiałem, na którym było napisane jej imię i że jest egzaminatorem w drugiej części
-Jestem Anko i jestem waszym drugim egzaminatorem- powiedziała
-Znowu falstart Anko- mruknął zza materiału nasz pierwszy egzaminator. Wszyscy ruszyli na drugą część egzaminu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz