08 kwietnia 2013

Rozdział 21


Po dotarciu do swojego domu, zamknął drzwi i padł na łóżko, był bardzo wycieńczony i zmęczony. Spał tak całe dwa dni, w końcu jednak przyszła pora by się obudzić, więc wstał powoli zaczął rozwiązywać bandaże, gdy rozwiązał bandaże na oczach od razu zasłonił je ręką
-rany czy to światło musi być takie jasne- pomyślał blondyn, podniósł się z łóżka i wolnym krokiem ruszył do łazienki wziąć chłodny rozbudzający prysznic.
-Tak tego mi było potrzeba- jęknął cicho czując chłodne krople na swoim ciele, postał tak parę minut a jego mięsnie powoli wracały do stanu z przed walki z Sasuke, wyszedł spod prysznica i wytarł się ręcznikiem, założył bokserki, ciemne spodnie, opinającą podkoszulkę i ciemną rozpiętą koszulę, ochraniacz przywiązał sobie na ramię, lekko wilgotne włosy opadały mu na oczy przysłaniając je lekko, wyszedł z pokoju i w kuchni zjadł kilka paczek ramenu oraz parę jabłek, po czym udał się na miejsce spotkania z Nejim i Sasuke. Przyszedł na miejsce nieco spóźniony
-i jak wam się podoba moje stare mieszkanie- spytał, cały budynek był pomalowany napisami Zgiń, spieprzaj, zdychaj, won, i inne podobne wyzwiska, okna były powybijane i zabite od środka deskami, drzwi były całe zniszczone jak wszystko w sumie.
-Nie musicie nic mówić- dodał, kopnął w drzwi i wszedł do środka, skierował się od razu do pewnych drzwi, złożył jedną pieczęć i wypowiedział Kai, drzwi się otworzyły, kiwnął głową by weszli za nim, w środku były wspaniałe instrumenty
-wybierzcie sobie- powiedział. Naji od razu podszedł do perkusji zaś Sasuke wziął jakąś gitarę. Blondyn spokojnie podszedł i wziął gitarę, której gryf przypominał ogon lisa, namalowane też były płomienie
-to zaczynamy- zadecydował blondyn i trening się rozpoczął. Minęło parę godzin od rozpoczęcia ich treningu
-dobrze nam idzie na dziś kończymy a ja pójdę pogadać jutro z Babcią Tsunade czy będziemy mogli wystąpić -powiedział blondyn odkładając gitarę
-dobra widzimy się tu jutro- powiedział sasuke i wszyscy się spokojnie rozeszli do siebie, zaś blondyn z zamkniętymi oczami ruszył w stronę, którą nogi go poniosły. Przez takie chodzenie z zamkniętymi oczami prędzej czy później musiało się stać coś takiego jak zderzenie no i stało się, blondyn wpadł na jakąś dziewczynę, która się przewróciła
-przepraszam panią- powiedział, pomógł się dziewczynie podnieść i nie patrząc nawet, na kogo wpadł ruszył dalej, lecz tym razem uważniej. Po jakimś czasie dotarł do biura Hokage, zapukał do drzwi i po chwili wszedł dalej zamyślony
-chciałem się zapytać czy mógłbym z przyjaciółmi wystąpić na jakiejś zabawie- powiedział blondyn, ta rozmowa jakoś szybko mu minęła, bo w sumie chyba w ogóle nie słuchał Tsunade, kiwnął tylko głową i wyszedł. Zapamiętał jedynie to, że za tydzień będą mogli wystąpić. Po opuszczeniu budynku swe kroki skierował do Ichiraku Ramen.
-Dzień dobry a raczej dobry wieczór staruszku- powiedział blondyn przysiadając przy ladzie i kładąc na stół kilka monet
- poproszę to, co zawsze- dodał z lekkim uśmiechem. Podczas jedzenia czasem rozmawiał z właścicielem baru, lecz jednak widać było, że duchem jest nieobecny. Podziękował za posiłek, zapłacił i wolnym krokiem ruszył do swojego domu.
-Nie wiesz o mnie nic, nie domyślasz się…niebo ze mna płacze, nie wiem krople deszczu to czy moje łzy- zanucił, wiele osób mogło to usłyszeć, ale blondyna mało to obchodziło, ze smutną miną dotarł do domu i wszedł do środka i poszedł do pokoju gdzie się położył na łóżku i przysnął, nie zamykał drzwi, bo nikt i tak by nie przyszedł ani nie odważył się go zabić. Nie wiedział jednak, że pewna osoba przyszła do niego i go obserwuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz