Po dotarciu do swojego
domu, zamknął drzwi i padł na łóżko, był bardzo wycieńczony i zmęczony. Spał
tak całe dwa dni, w końcu jednak przyszła pora by się obudzić, więc wstał
powoli zaczął rozwiązywać bandaże, gdy rozwiązał bandaże na oczach od razu
zasłonił je ręką
-rany czy to światło musi być takie jasne- pomyślał blondyn,
podniósł się z łóżka i wolnym krokiem ruszył do łazienki wziąć chłodny
rozbudzający prysznic.
-Tak tego mi było potrzeba- jęknął cicho czując chłodne krople na
swoim ciele, postał tak parę minut a jego mięsnie powoli wracały do stanu z
przed walki z Sasuke, wyszedł spod prysznica i wytarł się ręcznikiem, założył
bokserki, ciemne spodnie, opinającą podkoszulkę i ciemną rozpiętą koszulę,
ochraniacz przywiązał sobie na ramię, lekko wilgotne włosy opadały mu na oczy
przysłaniając je lekko, wyszedł z pokoju i w kuchni zjadł kilka paczek ramenu
oraz parę jabłek, po czym udał się na miejsce spotkania z Nejim i Sasuke.
Przyszedł na miejsce nieco spóźniony
-i jak wam się podoba moje stare mieszkanie- spytał, cały budynek
był pomalowany napisami Zgiń, spieprzaj, zdychaj, won, i inne podobne wyzwiska,
okna były powybijane i zabite od środka deskami, drzwi były całe zniszczone jak
wszystko w sumie.
-Nie musicie nic mówić- dodał, kopnął w drzwi i wszedł do środka,
skierował się od razu do pewnych drzwi, złożył jedną pieczęć i wypowiedział
Kai, drzwi się otworzyły, kiwnął głową by weszli za nim, w środku były
wspaniałe instrumenty
-wybierzcie sobie- powiedział. Naji od razu podszedł do perkusji zaś
Sasuke wziął jakąś gitarę. Blondyn spokojnie podszedł i wziął gitarę, której
gryf przypominał ogon lisa, namalowane też były płomienie
-to zaczynamy- zadecydował blondyn i trening się rozpoczął. Minęło
parę godzin od rozpoczęcia ich treningu
-dobrze nam idzie na dziś kończymy a ja pójdę pogadać jutro z Babcią
Tsunade czy będziemy mogli wystąpić -powiedział blondyn odkładając gitarę
-dobra widzimy się tu jutro- powiedział sasuke i wszyscy się
spokojnie rozeszli do siebie, zaś blondyn z zamkniętymi oczami ruszył w stronę,
którą nogi go poniosły. Przez takie chodzenie z zamkniętymi oczami prędzej czy
później musiało się stać coś takiego jak zderzenie no i stało się, blondyn
wpadł na jakąś dziewczynę, która się przewróciła
-przepraszam panią- powiedział, pomógł się dziewczynie podnieść i
nie patrząc nawet, na kogo wpadł ruszył dalej, lecz tym razem uważniej. Po
jakimś czasie dotarł do biura Hokage, zapukał do drzwi i po chwili wszedł dalej
zamyślony
-chciałem się zapytać czy mógłbym z przyjaciółmi wystąpić na jakiejś
zabawie- powiedział blondyn, ta rozmowa jakoś szybko mu minęła, bo w sumie
chyba w ogóle nie słuchał Tsunade, kiwnął tylko głową i wyszedł. Zapamiętał
jedynie to, że za tydzień będą mogli wystąpić. Po opuszczeniu budynku swe kroki
skierował do Ichiraku Ramen.
-Dzień dobry a raczej dobry wieczór staruszku- powiedział blondyn
przysiadając przy ladzie i kładąc na stół kilka monet
- poproszę to, co zawsze- dodał z lekkim uśmiechem. Podczas jedzenia
czasem rozmawiał z właścicielem baru, lecz jednak widać było, że duchem jest
nieobecny. Podziękował za posiłek, zapłacił i wolnym krokiem ruszył do swojego
domu.
-Nie wiesz o mnie nic, nie domyślasz się…niebo ze mna płacze, nie wiem
krople deszczu to czy moje łzy- zanucił, wiele osób mogło to usłyszeć, ale
blondyna mało to obchodziło, ze smutną miną dotarł do domu i wszedł do środka i
poszedł do pokoju gdzie się położył na łóżku i przysnął, nie zamykał drzwi, bo
nikt i tak by nie przyszedł ani nie odważył się go zabić. Nie wiedział jednak,
że pewna osoba przyszła do niego i go obserwuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz