Słyszał jakiś głos, który nie pozwalał mu dalej spać. Przebudzając się powoli zrozumiał dopiero znaczenie tych słów
-Wstawaj do cholery Gaki- usłyszałem basowy głos lisa
-Co się drzesz futrzaku-mruknął przecierając dłońmi oczy
-Jest za 5 minut 9:00 tłumoku -krzyknął mu w głowie kyu
-Czemu mi od razu tego nie powiedziałeś zapchlony lisie-warknął pod nosem i pędem ruszył się do łazienki, wziął szybki prysznic, nawinął nowe bandaże i założył dres
-Trzeba będzie zmienić ubiór-pomyślał, zrobił kilka klonów. Kiwnęli do siebie głowami na znak porozumienia i klony wybiegły z mieszkania do sklepów itd. Oryginał zaś pędem udał się na dach akademii gdzie mieli spotkanie
-Spóźnię się kuso-mruknął, użył Shunshin no Jutsu i pojawił się przed klasą i zajrzał do środka, Sasuke i Sakura jednak byli, wszedł spokojnie do klasy poprawiając bandaże. Usiadł na parapecie. Wiedział, że zauważyli bandaże, ale się tym nie przejął. Po chwili wszedł shinobi z maską, która zakrywała mu połowę twarzy
-Wy jesteście drużyną 7 tak-stwierdził, po czym dodał- chodźcie za mną-dodał i wszyscy ruszyli za sen seiem. Dotarli na dach
-Przedstawcie się- powiedział siwowłosy mężczyzna
-A może wpierw sen sei się przedstawi-zaproponował spokojnie, po czym dodał pod nosem- co pewnie nam i tak nie wiele da
-Jestem Kakashi Hatake lubię wiele rzeczy i wiele też nie lubię-powiedział spokojnie
-Teraz wasza kolej-powiedział wskazując na blondyna brodą
-No cóż-zaczął- Jestem Naruto Uzumaki Namikaze jest dużo rzeczy, które lubie i nie lubię-powiedział spokojnie- moim marzeniem było stać się Hokage i to nadal jest mym marzeniem-oznajmił spokojnie- ale większym marzeniem jest to by chronić mych przyjaciół za cenę własnego życia nie ważne kim by był napastnik-zakończył zaciskając pięść aż mu kłykcie pobielały. Kakashi wskazał następną osobę
-Jestem Sakura Haruno i lubię- tu zarumieniona spojrzała, na Sasuke- w przyszłości chciałabym być najlepszą kunoichi i- jak można się domyśleć znowu spojrzała na Sasuke
-A, kogo nie lubisz bądź nienawidzisz- Spytał sen się
-nienawidzę NARUTO- powiedziała dobitnie
-Łamiesz mi moje delikatne serce wiesz- powiedział z wyczuwalną ironią i udał, że mdleje- Możesz sobie mówić, co chcesz o mnie, ale nigdy nie waż się nazywać mnie tchórzem-warknął patrząc na nią spokojnym i nieco chłodnym wzrokiem
-Ja jestem Sasuke Uchiha- powiedział- moim jedynym pragnieniem jest dokonanie zemsty i odnowienie mojego klanu-zakończył obojętnie jak zawsze
-No to już się trochę znamy, więc macie wolne do poniedziałku-powiedział sen sei- w niedziele wieczorem i w poniedziałek rano macie nic nie jeść a teraz życzę wam wesołych świat-powiedział i rozpłynął się w chmurze dymu
-W takim razie ja też się z wami pożegnam- powiedział blondyn. Nie zwracając na nich uwagi ruszyłem od razu do sklepu krawieckiego by kupić jakieś ciuchy na imprezę u Tenten, która zaprosiła wszystkich. Dobiegł do jakiegoś sklepu z ciuchami, w którym był też krawiec, wziął kilka głębokich oddechów i spokojnie wszedł do środka. Za ladą stała ładna dziewczyna.
-Dzień dobry-powiedział delikatnie się jej kłaniając. Dziewczyna lekko się zarumieniła i kiwnęła mu tylko głową na powitanie. Powoli chodził po sklepie szukając jakichś ubrań, znalazł czarne spodnie i podobną podkoszulkę. Wszedł do przymierzalni i przymierzył ubranie, które na niego pasowało. Wyszedł z przymierzalni w tych ubraniach
-Mógł bym może panią prosić by uszyła mi pani takie ubranie- tu wskazał na to co miał na sobie- z niewidocznymi kieszeniami i z delikatnymi złotymi nitkami idącymi tak-tu wskazałem jak nitki idą od barku, przez biceps i przedramię. Dziewczyna się chwile zastanowiła.
-Dam radę dla pana przygotować to na wieczór-powiedziała z lekkim rumieńcem
-Będę bardzo wdzięczny-powiedział uśmiechając się-jeżeli można prosić to chciałbym kilka takich ubrań- dodał, wyciągnął z kieszeni odpowiednią ilość pieniędzy. Zapłacił jej za swoje ubranie i za zamówione, napisał też adres, pod który by chciał dostać ubranie, po czym skłonił się i wyszedł udając się do swego domu. Tam wszystkie prezenty zapieczętował w zwojach, które podpisał odpowiednio, dla kogo ma być. Położył się na łóżku, zamknął oczy i zapadł w płytki sen. Obudziło go dzwonienie do drzwi, wstał i ruszył spokojnie do drzwi. Otworzył je i zobaczył na ziemi paczkę z napisem od krawca. Uśmiechnął się pod nosem i wziął pakunek. Zamknął drzwi i ruszył do pokoju. Odłożył paczkę i poszedł się umyć. Po szybkiej kąpieli wytarł się ręcznikiem. Założył bokserki i otworzył paczkę.
-Takie jak chciałem- powiedział pod nosem. Założył spodnie, które były lekko przylegające i nie krępowały ruchów. Usłyszał pukanie do drzwi.
-Ciekawe, kogo niesie- pomyślał, schował zwoje do kieszeni i idąc do drzwi powoli założył podkoszulkę, która przylegała do ciała ukazując dobrze ukształtowane mięśnie. Otworzył drzwi i zobaczył stojącego przed sobą Sasuke
-A to ty, czego chcesz-spytał spokojnie
-A, co do osoby z drużyny nie wolno przyjść-spytał obojętnie
-Tak szczerze to przylazłeś tu by Sakura się do ciebie nie przypieprzyła, co-spytał spokojnie. Nic nie odpowiedział, co blondyn uznał za odpowiedź twierdzącą. Zamknął za sobą drzwi i oboje ruszyli spokojnie do domu Tentem. Mieli ręce w kieszeniach i patrzyli w niebo. Panowała dla przyjemna cisza.
-Potrenujemy może kiedyś-spytał spokojnie. Sasuke spojrzał na niego i spokojnie wzruszył ramionami
-Czemu nie-powiedział spokojnie- Z chęcią cię rozwalę głupku-powiedział uśmiechając się wrednie
-Zobaczymy ważniaku zobaczymy-powiedział cicho z tajemniczym uśmiechem. Po tej strasznie długiej rozmowie powoli doszli do domu Tentem. Zapukał do drzwi.
-Ładnie wyglądacie-powiedziała Ten ten gdy otworzyła drzwi i uśmiechając się do nich
-A ja sądziłem, że to jakiś anioł się pojawił- powiedział z lekkim uśmiechem, na co dziewczyna zareagowała lekkim rumieńcem, nic więcej nie mówiąc wpuściła ich do środka. Mimo wyglądu z zewnątrz był to spory dom. Jak zauważył wszyscy już byli. Podszedł spokojnie do choinki położył tam zwoje z prezentami dla każdego i usiadł na parapecie patrząc spokojnie za okno lekko zamglonym i zamyślonym wzrokiem. Nie wiedział co się dzieje a raczej nie zwracał na to uwagi. Nagle poczuł delikatne puknięcie w ramie, zamyślonym lekko zamglonym wzrokiem spojrzał kto to taki. Zobaczył zarumienioną Hinatę. Uśmiechnął się do niej lekko
-Witaj Hinata-chan- powiedział- coś chciałaś- spytał z lekkim uśmiechem
-W.witaj N.naruto-kun- wyszeptała białooka- g.gramy w p.pytania i z.zadania m.może się przyłączysz- spytała mocno zarumieniona
-Z chęcią-powiedział zsuwając się z parapetu- Hinata- zaczął spokojnie
-T.tak N.naruto-kun – spytała patrząc w ziemię i oblewając się mocniejszym rumieńcem
-Wiesz że stoimy pod jemiołą- spytał spokojnie ciekaw jej reakcji. Zauważył że zarumieniła się jeszcze mocniej. Pocałował ją lekko w kącik ust i złapał za dłoń.
-Chodźmy bo jeszcze zaczną grac bez nas-powiedział lekko ciągnąc za sobą dziewczynę która zarumieniła się jak piwonia i nie wiedziała co się dzieje. Usiadł obok Sasuke a Hinata obok Sakury. Grali spokojnie w butelkę. Każdy wybierał zadanie. A to było zrobienie iluś tam pompek, a to stanie na rękach, to pocałowanie kogoś itd. Itp. Przedostatnie zadanie było takie że Kiba miał dostać od każdej dziewczyny w policzek albo dostać w brzuch. Przyjął to spokojnie chodź widać było po nim że go boli. Kiba zakręcił butelką i wypadło na Naruto
-Zadanie- powiedział spokojnie
-Zaśpiewaj coś-powiedział uśmiechając się wrednie
-Naprawdę muszę-spytał lekko załamanym głosem, Kiba pokiwał głową że tak. Westchnął.
-Ty i te twoje powalone pomysły- mruknął kręcąc głową
-No dalej słowiku śpiewaj- powiedział Kiba śmiejąc się, razem z nim śmiali się też inni poza Hinatą.
-Skoro mus to mus-powiedział, podszedł do wierzy i puścił jakąś muzykę, zaczął śpiewać czystym i zmysłowym głosem http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=AMD2TwRvuoU co wszystkich momentalnie zatkało. Nie zwracał na to uwagi gdyż zamknął oczy i śpiewał spokojnie dalej. Gdy skończył otworzył oczy i spojrzał na wszystkich
-Eee…czemu się tak na mnie patrzycie-spytał lekko się drapiąc w tył głowy
-Cóż zaskoczyłeś nas swoim głosem i tyle-odpowiedział Kiba- Kto by pomyślał że z ciebie taki artysta-dodał a akamaru zawtórował mu szczeknięciem
-W sumie to oni mają rację dzieciaku-usłyszał w głowie głos demona. Uśmiechnął się lekko
-Przesadzacie trochę-powiedział- ale miło to słyszeć-dodał pokazując swoje wampirze ząbki w uśmiechu
-To może teraz zobaczymy co przynieśliśmy dla siebie co-spytał kiwając głową w stronę choinki pod którą było mnóstwo prezentów. W każdym zwoju dla dziewczyn były to kolczyki, bransoletki a to naszyjniki oczywiście w zwoju dla Tenten dał kilka różnych i ciekawych rodzajów broni. A chłopakom to tam różnie broń, to jakieś ciuchy, jedzenie itd. Po otrzymaniu prezentów cóż blondyn niestety nic nie otrzymał ale nie przejmował się tym. Posiedzieli jeszcze trochę i pogadali po czym pożegnali się
-Do zobaczenia jutro-powiedział, wyszedł z domu Tenten i udał się do swego domu. Po wejściu wziął szybki prysznic i w bokserkach położył się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz